Złote Myśli czy Czarne Chmury?

Tyle co napisałem poprzedni wpis o bankructwie, a potwierdziły się moje obawy dotyczące dość znanego wydawnictwa Złote Myśli, gdzie wydałem 2 swoje książki. Jak się okazało, firma przekroczyła już dawno punkt w którym zarząd powinien ogłosić upadłość, ale po kolei.

Firmy popadają w trudne sytuacje z wielu powodów. Przeważnie jest to wina przedsiębiorcy, który podejmuje złe decyzje. Chyba najczęstszą złą decyzją jest zbyt późne zwalnianie pracowników gdy spadają obroty. Jakoś tak trudno spojrzeć człowiekowi w oczy i powiedzieć mu, że musi się go zwolnić bo firma ma za małe obroty. A jak ma jeszcze małe dziecko to …

Sam miałem, właśnie przez to wiele problemów. Właśnie jedna z takich trudnych sytuacji była u mnie chyba w marcu 2007 roku. Handlowałem wtedy w internecie i z dnia na dzień sprzedaż spadła o 30%. Dla firmy, która notowała wzrosty obrotu o 50-100% rocznie była to nowa sytuacja. Dla blisko 20 osobowej firmy oznaczało to brak pieniędzy na wypłaty dla 5-8  osób. Przyczyną zmiany było, jak się później okazało, zmiana oprogramowania googli. Minął miesiąc zanim zauważyliśmy spadek, kolejny zanim dowiedzieliśmy się o co chodzi. Minęło 4 miesiące zanim po interwencji w oprogramowaniu wróciliśmy z obrotami, a straty odrabialiśmy blisko 2 lata. Niektóre wydawnictwa nie chciały już z nami współpracować. Oj, było naprawdę ostro.

Są też sytuacje niezależne od przedsiębiorcy. Np. po ostatnim wpisie napisał człowiek w trudnej sytuacji, który miał mała firmę budowlaną. Był on i 2-3 pomocników i robili jakieś wykończeniówki, remonty itp. Wypadek na motorze sprawił, że 7 tygodni leżał w szpitalu, potem ze 3 też nie mógł chodzić. To wystarczyło, aby nie mógł zarobić na raty leasingowe i bank zabrał maszyny i firma padła. Został z długami, niedużymi, ale zawsze. Oczywiście, to też w sumie jego wina, bo mógł odłożyć pieniądze na czarną godzinę, a nie kupować nowy motor  …

Nieważne jednak co doprowadziło firmę do trudnej sytuacji finansowej, ważne jest, że każda firma w takiej sytuacji zachowuje się podobnie. Szuka pieniędzy kosztem innego kapitału, który posiada. Daje to się rozpoznać często po opiniach klientów/partnerów firmy, którzy mówią, że dana firma postępuje nieracjonalnie.

Takimi działaniami mogą być wyprzedaże magazynowe. Producent potrzebujący gotówki obniża promocyjnie ceny dla hurtowni, które dysponując wolnymi pieniędzmi kupują pełne stany magazynowe. W efekcie mało kupią w następnych miesiącach. Może to być tworzenie własnego kanału sprzedaży konkurującego z hurtowniami, aby zgarnąć również należną hurtowni marżę. Może być to rozmywanie marki np. poprzez wprowadzanie do sprzedaży kolejnych produktów, które z chęcią kupi nasza grupa docelowa. Np. jesteśmy wiodącym producentem wózków inwalidzkich. Zaczynamy więc sprzedawać maści rozgrzewające, a potem ciepłe ubrania itp.


Kiedy w kasie nie ma pieniędzy, zaufanie, wizerunek, pozycja i inny kapitał musi cierpieć, aby pieniądze były. Z zewnątrz wydaje się, że firma postępuje głupio, ale tak naprawdę firma postępuje dobrze. Ratuje się. Głupio postąpiła wcześniej.

I tak wracając do Złotych Myśli. Od mniej więcej roku w sieci można zauważyć trochę informacji. Np. obcinanie sprzedawcom prowizji:
http://fioletowypartner.bogactwo.com/program-partnerski/zlotemysli/zlotemysli-usuwaja-element-pasywnosci-dochodow/

Czy później kolejne majstrowanie przy prowizjach.
http://fioletowypartner.bogactwo.com/program-partnerski/zlotemysli-nie-ucina-sie-kurze-zlotych-jaj/

I kolejne:
http://fioletowypartner.bogactwo.com/program-partnerski/zlotemysli/zlote-mysli-reformuja-czy-zamykaja-pp/

Zmiany warunków w trakcie umowy przypomina trochę ostatnią „reformę” emerytur prawda :). Kolejnym posunięciem jest rozmycie oferty o książki z zewnątrz. Na stronie wydawnictwa od niedawna można kupić książki innych wydawnictw, niedługo powstanie z tego całkiem dobra księgarnia.

A do tego wszystkiego już blisko miesiąc zalegają z wypłatą dla mnie prowizji, sądząc jednak po komentarzach do wpisów powyżej nie tylko mi. Nie jest tego dużo, zaledwie kilka tysięcy, ale się trochę niecierpliwię, bo te pieniądze miały wylądować od razu przelewem do afryki, gdzie robota czeka. O afryce napisze w innym poście).

Według prawa niewypłacalność firmy następuje w dwóch sytuacjach. Pierwsza z nich to „gdy dłużnik nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych”. Czyli w momencie kiedy w terminie nie reguluje płatności dla minimum dwóch swoich wierzycieli. Druga sytuacja tyczy się tylko osób prawnych i następuje, gdy zobowiązania dłużnika przekroczą wartość jego majątku, nawet wówczas, gdy dłużnik na bieżąco wykonuje swoje zobowiązania.

W przypadku zaistnienia niewypłacalności, zarząd ma obowiązek ogłosić upadłość w ciągu 14 dni, co w przypadku Złotych Myśli już dawno przekroczono. Oczywiście wierzyciele też mogą wnieść taki wniosek, ale trzeba zapłacić 1 tys. zł za to.

Tak mniej więcej wygląda wzór takiego wniosku:
http://www.upadlosci-warszawa.pl/pliki/Wzor_wniosek_wierzyciela_o_ogloszenie_upadlosci.pdf

To co ja bym zrobił na miejscu Złotych Myśli to zamiast szukać oszczędności na partnerach, skupiłbym się na podatkach. Złote Myśli sprzedają e-booki ze stawką 23% VAT. Każda firma z obrotami do 150 tys. zł jest zwolniona z VAT. Zamiast więc mieć jedną spółkę stworzyłbym kilka, każda z nich wydawałaby trochę inną literaturę, tak, że nigdy nie przekroczyłaby limitu 150 tys. zł. Sprzedając książki po tej samej cenie mogliby zaoszczędzić 18% przychodów, bo resztę pójdzie na koszty księgowania itp. I jaka przewaga konkurencyjna, bo chyba każde wydawnictwo e-booków sprzedaje je z Vatem.

Polecam wam też w podobnym temacie wystąpienie Marcina Balawajdera.
www.vimeo.com/13359525

A skoro już o bankrutach, to trzeba wspomnieć o Malmie i Michelu, którego media raczej bronią. Newsweek jednak zaatakował i skutecznie usuwa ze swoich komentarzy list do redakcji newssweeka napisany przez Michela, po którym aż żal ściska, jakich Newsweek ma redaktorów.

Artykuł:
www.biznes.newsweek.pl/makaroniarz-na-glodzie–szef-firmy-malma-glodowal-w-obronie-swoich-pracownikow,94683,1,1.html

Odpowiedź:
www.kamilcebulski.pl/marbot_odp_newsweek.pdf

Acha i na koniec informacja, że opublikowaliśmy DVD z seminarium z Markiem Skousenem. Kto nie mógł podjechać, może kupić.
http://www.asbiro.pl/sklep/mark-skousen-amerykanskie-strategie-inwestycyjne/

Dobra, koniec na dzisiaj. I koniec z tematem bankrutów przez jakiś czas. Mijają wakacje i teraz potrzeba wprowadzić więcej pozytywnej energii. Pamiętajcie o konferencji Myśleć Jak Milionerzy. Obecność w zasadzie obowiązkowa.
www.myslecjakmilionerzy.pl

55 komentarzy

  1. Artur Król

    Newsweek, choć miewa świetne artykuły, ma absolutnie chorą politykę redakcyjną i to od lat. Jakiś czas temu, gdy jeden z redaktorów strzelił pean n.t. MLMów zupełnie nie wskazując na ciemne strony tej „formy zarobku” (w rzeczywistości np. wg. sprawy Berr/Państwo Brytyjskie vs Amway w UK, 99,97% aktywnych dystrybutorów dopłacało do interesu). Gdy napisałem do redakcji list wskazujący na niepełny obraz sprawy, redaktor natychmiast wysłał go jako donos do organizacji stowarzyszajacej MLMy, a w prywatnej korespondencji niezbyt dyskretnie sugerował, że jak będę naciskał na sprawę, to przygotuje artykuł obsmarowujący mnie i moją działalność…

    „Przy okazji – trafiłem na stronę internetową promującą Pański biznes,
    bazujący na coachingu i hipnozie, z opłatami rzędu 2 400 zł za 6 godz.
    seans. Myślę, że warto się przyjrzeć jego efektom i nieco go nagłośnić.
    Zakładam, że z punktu widzenia Pana klientów nie są to pieniądze
    stracone, tak jak w MLM.
    Miłosz Węglewski”

  2. Artur Król

    O, widzę, że i tutaj popisuje się właśnie Węglewski 😉 Ciekawy zbieg okoliczności 😀

  3. Robert Drózd

    Też czekam już od miesiąca na wypłatę prowizji, poprzednim razem zapłacili po przypomnieniu.

    Niemniej… wg regulaminu: http://pp.zlotemysli.pl/empty/tos
    „Faktura VAT nie może opiewać na termin płatności krótszy niż 30 dni oraz na inny sposób płatności niż przelew na konto bankowe.” Więc nie wiem jak Ty, ale ja wystawiłem im FV z 30 dniowym terminem płatności.

    A premię za otagowanie kampanii przywrócili wybranym partnerom. Gorzej, że te książki zewnętrzne o których wspominasz mają teraz efektywnie obniżoną prowizję, bo od wartości jest odliczany koszt zakupu w ZM… Inna sprawa, że prowizje rzędu 40% były do utrzymania gdy ZM miało monopol – a teraz nie są.

  4. Marcin Kądziołka

    Panowie,

    W każdym biznesie czasem wiedzie się świetnie, czasem tak sobie, a czasem słabo. U nas okres wakacyjny zawsze jest bardzo słaby, ponieważ wtedy naturalnie w e-commerce spadają obroty, a prawie każdy Partner chce wypłacić pieniądze na wakacje. W efekcie spotykają się dwie siły – z jednej strony spadek obrotów, a z drugiej zwiększone wypłaty.

    Ponieważ wcześniej popełniliśmy kilka błędów i nie zabezpieczyliśmy się w odpowiednie zapasy gotówki, stąd i przejściowe problemy z wypłacaniem prowizji. Również wprowadzenie na rynek nowej marki Pigułek Wiedzy (www.pigulkiwiedzy.tv) pochłonęło niemałe środki. Czy inwestowanie w nowe przedsięwzięcia byłoby możliwe, gdybyśmy byli na skraju bankructwa tak jak sugeruje ten wpis?

    Mamy konkretną wizję zmian w Złotych Myślach i wprowadzenie znanych książek innych wydawców jest elementem szerszej strategii, a nie ratowaniem sytuacji. Jaki by miało ekonomiczny sens sprzedawanie książek innych wydawców po minimalnych marżach? Gdyby miałby to być element „ratunkowy”, to raczej tworzylibyśmy produkty we własnym zakresie i zachowywali maksymalną marżę dla siebie, nieprawdaż?

    Podsumowując – potwierdzam, że obecnie nie jest u nas różowo, ale plotki o naszej śmierci są mocno przesadzone. Przepraszam za opóźnienia w płatnościach, robimy co w naszej mocy, aby wszystko jak najszybciej wróciło do normy.

  5. Łukasz Czarnecki

    Po to jest zarząd żeby zarządzał. Co mnie obchodzą pigułki które rozwijacie kosztem partnerów wysłając nieotagowane mailingi je promujące. Zrobiliście szajs z pp, zaślepieni zyskiem? Przecież partnerzy zrobili wam biznes, nie badziewny zarząd który płynności nie umie zapewnić… Ale oczywiście lepiej jest ich zrazić do siebie. I to widać było od razu ile dochody spadły. Mi spadły 6 krotnie wielu znajomym również podobnie co oznacza, że wam wzrosło i w takich warunkach nie potrafić utrzymać spółki i jeszcze MC szkolenia śmie robić – pewnie o etyce biznesowej 😀

  6. Jakub

    Faktycznie wakacje to nie najlepszy okres dla wielu firm 🙂 Miło widzieć, ze ktoś ze ZM znalazł chwilę by się tu odnieść, to faktycznie nieco naprostowało postrzeganie sytuacji firmy 🙂

    Dobrze, że ten głos się pojawił.

  7. jarek1111

    „Każda firma z obrotami do 150 tys. zł jest zwolniona z VAT. Zamiast więc mieć jedną spółkę stworzyłbym kilka, każda z nich wydawałaby trochę inną literaturę, tak, że nigdy nie przekroczyłaby limitu 150 tys. zł”

    Nie dotyczy to spółek zoo, które są od startu płatnikami VAT. Ten limit dotyczy działalności osób fizycznych, więc jedna osoba nie może mieć 2 firm.

  8. Partner wielu PP

    Jak czytam komentarz prezesa ZM, to zastanawiam sie jakim jest nieodpowiedzialnym czlowiekiem?

    Skoro naturalnym jest ze obroty w czasie wakacji spadaja, a wyplaty rosna to dlaczego nie zostawiono srodkow? Czy to sa pierwsze wakacje w zlotych myslach?

    Prowizje partnerskie, ktore dawno dostaliscie od klientow zostaly przejedzone/ pograzone w nowych inwestycjach- a partnerzy niech czekaja.

    Bo partnerzy nie potrzebuja sie rozwijac, nie maja swoich kosztow, etc…?

    A pozniej zdziwienie ze partnerzy odchodza, obroty spadaja, etc…

    A tak przy okazji to nie tylko ZM maja problemy z wyplatami prowizji. Podobnie jest z Synergią- Kasi Szafranowskiej i Artura Zygmunta.

    I jak znam zycie to nie tylko te dwie firmy maja problemy finansowe

  9. Daniel Szymański

    Kamilu z tego co piszesz wychodzi na to, że rynek sprzedaży ebooków nie działa tak dobrze jak kiedyś i sprzedaż materiałów elektronicznych nie jest już tak dobrym interesem. Boom na ebooki minął? Sam dwa lata temu napisałem poradnik i sądziłem naiwnie, że zarobie na nim dobre pieniądze. Chociaż na początku. Rzeczywistość okazała się brutalna. Nie wiem czy zarobiłem na nim do tej pory 1000 PLN. W tej chwili buduję swoja firmę http://www.dsmaster.pl, gdyż pisanie poradników i sprzedawanie ich w ZM nie wydaje już mi się tak intratnym zajęciem jak kiedyś myślalem. Twój wpis o kłopotach ZM potwierdza tylko moje przemyślenia.

  10. Robert Drózd

    @Marcin: dzięki za odpowiedź. W zasadzie spodziewałem się tego, a wiem że w końcu zapłacicie, więc nie naciskam. 🙂

  11. Kamil Cebulski

    @jarek1111

    Jarku, niestety jesteś w błędzie. Każdy płatnik, spółka z o.o. także ma zwolnienie z VAT.

  12. Robert G.

    Ja z kolei nie byłbym aż tak krytyczny wobec ZM…
    Współpracuję z nimi od szeregu lat i naliczają mi się prowizje na pewno o rząd wyższe niż niejednemu z Was. Nie zanotowałem mimo to znaczących opóźnień w płatnościach, a że zdarzało się, że pieniądze nie trafiły do mnie z dokładnością co do dnia, tylko z kilku/kilkunastodniowym opóźnieniem…
    Panowie! Wyobraźni trochę… 🙂
    ZM też mają swoich dłużników, którzy im zalegają i to czasem niemałe kwoty. Skąd zniecierpliwienie Kamila, że się coś opóźnia już o niespełna miesiąc… to nie rozumiem.
    Kamil, nie pamiętasz jak zalegałeś ze swoimi płatnościami…? Czy ktoś wtedy dążył do ogłaszania Twojej upadłości?
    Dużo przesady jest w stwierdzeniach, że ZM są w stanie wskazującym na zmierzch firmy.

  13. Marcin Kądziołka

    @Łukasz Czarnecki:

    Cytat z mojej wypowiedzi: „Ponieważ wcześniej popełniliśmy kilka błędów i nie zabezpieczyliśmy się w odpowiednie zapasy gotówki…” „Przepraszam za opóźnienia w płatnościach, robimy co w naszej mocy, aby wszystko jak najszybciej wróciło do normy.”

    @Partner wielu PP: podpisz się proszę imieniem i nazwiskiem, to możemy podyskutować.

  14. Marcin Kądziołka

    @Robert Drózd:

    Dziękuję za zaufanie. Nie ma opcji, żebyśmy komuś nie zapłacili prowizji, problem jest „jedynie” z regulowaniem należności na bieżąco.

  15. Partner wielu PP

    @Marcin Kądziołka
    Moje imie i nazwisko niewiele wniesie merytorycznie do tej dyskusji.
    Jestem Waszym aktywnym partnerem i zeby uniknac jakiejkolwiek manipulacji przy moim koncie postanowilem pozostac anonimowy.

    Jesli chcesz to sie uzasadnij do mojej poprzedniej wypowiedzi, a jesli nie to Twoja sprawa.

  16. Tomasz Biczak

    Kamil Cebulski said: @jarek1111

    Jarku, niestety jesteś w błędzie. Każdy płatnik, spółka z o.o. także ma zwolnienie z VAT.

    Kamilu, na szczęście jarek1111 jest w błędzie 🙂

  17. Lech Baczyński

    Witam,

    a mnie zastanawia jak można mieć problemy finansowe w takim biznesie?
    Autorzy dostarczają treść, i mają płacone „z dołu”, po sprzedaży (nawet kilka miesięcy po, jak im się z wystawianiem rachunków nie spieszy)
    Partnerzy zapewniają sprzedaż, i mają płacone „z dołu”, po sprzedaży (nawet kilka miesięcy po, jak im się z wystawianiem rachunków nie spieszy)
    Płaci się tylko za sprzedaż, od każdej transakcji jest kilkadziesiąt procent zysku.
    Koszty stałe to BOK, programista, magazyn, księgowość, serwer.
    Płatne z góry: redakcja książek, okładki itp.
    Copywriting – nie wiem jak rozliczany, czy z góry czy z dołu, i czy za sprzedaż czy stała stawka.
    Czy to koszty stałe są za duże, czy za dużo wyniosły inwestycje w pigułki wiedzy? Może trzeba było zacząć z tymi pigułkami na mniejszą skalę?

    Z innej beczki: potwierdzam, to co pisze Łukasz Czarnecki – dochody partnerów lecą w dół, zaufanie też (bo może za kilka miesięcy będzie kolejna zmiana na gorsze? tego nie można już wiedzieć)

    Trzymam kciuki za
    a) wyprowadzenie firmy na prostą
    b) podniesienie prowizji
    c) odbudowanie zaufania partnerów 🙂

  18. mitoman

    Tak sobie pomyślałem o dwóch sytuacjach niewypłacalności, o których wspomniałeś, i drugi punkt prawie pasuje do banków – bo w sumie każdy jeden bank jest niewypłacalny.

    „…zobowiązania dłużnika przekroczą wartość jego majątku, nawet wówczas, gdy dłużnik na bieżąco wykonuje swoje zobowiązania….”

  19. Marcin Kądziołka

    @Lech Baczyński:

    Mocno myślimy nad tym co zrobić, żeby Partnerzy dużo więcej zarabiali. Mamy wstępne pomysły, które będą wymagały dyskusji w szerszym gronie wśród obecnych, najaktywniejszych Partnerów. Tylko nie bardzo mamy pomysł jak i gdzie taką dyskusję przeprowadzić, żeby to było efektywne, uwzględniało oczekiwania większości i spełniało założenia win-win-win.

    Jak się uporamy z zaległościami, to zaprosimy chętnych do dyskusji.

  20. Łukasz Czarnecki

    Wystarczyło by nie psuć aspektu pasywnego dochodu i nie usuwać tagów z mailingów, do ludzi których przecież pozyskali partnerzy to było bardzo niegrzeczne(nie chcę tego nazywać inaczej) pozbawiać partnerów przychodów pozyskanych dzięki właśnie tym partnerom.

  21. Arkadiusz Czapla

    „Mocno myślimy nad tym co zrobić, żeby Partnerzy dużo więcej zarabiali.”

    A czy usunięcie linków partnerskich z fragmentów ebooków, to też należy do tego myślenia?

  22. Marcin Kądziołka

    @Łukasz Czarnecki

    To jest właśnie temat do dyskusji, tylko nie w formie komentarzy na blogu, bo w ten sposób do niczego nie dojdziemy. Prowizja wieczna to jest właśnie ten element pasywny i on cały czas istnieje – od pozyskanych klientów.

  23. Damian Jarczyk

    „Został z długami, niedużymi, ale zawsze. Oczywiście, to też w sumie jego wina, bo mógł odłożyć pieniądze na czarną godzinę, a nie kupować nowy motor …”
    Nie przesadzasz troche?

  24. Partner wielu PP

    @Marcin Kądziołka
    Jestem ciekaw czemu nie skomentowales powyzszego wpisu Arkadiusz Czapla.
    On sie podpisal imieniem i nazwiskiem, wiec nie bylo wymowki 😛

    „Prowizja wieczna to jest właśnie ten element pasywny i on cały czas istnieje”
    Szkoda ze partnerzy nie mysla w ten sam sposob jak widac w tej i wielu innych dyskusjach.

    Z tego co pamietam to jestes programista, to podam Ci przyklad z Twojego podworka.
    Wyobraz sobie ze wynegocjowales stworzenie strony lub programu za 400k,
    i w momencie gdy go konczysz to druga strona stwierdzila ze jak dadza Ci 100k to tez sie powinienes cieszyc,
    bo z niczym Cie nie zostawili, a 100k to jest wciaz duzo.

    Nazwalbys to kradzieza 300k czy cieszylbys sie ze cos Ci dali?

  25. Marcin Kądziołka

    @Partner wielu PP

    Nie odpisałem na komentarz Arkadiusza, bo go nie widziałem (był prawdopodobnie w moderacji jak pisałem moją odpowiedź). Tak jak pisałem wcześniej – nie dyskutuję z anonimami, więc nie odniosę się do reszty wypowiedzi.

    @Arkadiusz Czapla

    Z tego co wiem w darmowych fragmentach są linki partnerskie. Zarówno w tych generowanych w panelu jak i w tych pobieranych bezpośrednio ze strony.

  26. Arkadiusz Czapla

    @Marcinie

    W darmowych fragmentach na końcu reklamowane są inne ebooki o podobnej tematyce oraz sam PP. I te linki nie mają id partnera.

    A fragmenty w postaci pigułek wiedzy nie mają w ogóle linków partnerskich..

    Tak więc jeżeli ktoś kliknie w taki pusty link to nadpisze się ciastko ZM i wy zgarniacie prowizje bezpośrednią, gdy klient przypisany jest do partnera, a jak nie to partner zostaje z niczym, a to on się namęczył, a jak osoba dokonuje zakupu pierwszy raz to już w ogóle nawet wiecznej nie dostanie.

    O pigułkowych fragmentach to się już nie wypowiadam, bo to już kompletny przekręt..

  27. Łukasz Czarnecki

    @Marcin K
    Marcinie, piszesz ze jestescie otwarci na dyskusje, a wprowadzacie zle zmiany dla partnerow, a dobre dla siebie bez zadnej konsultacji. Cytuje wiadomość od prezesa co nie umie zapewnić płynności w firmie, która dostaje kase w większości z góry:
    wiadomość z 10 maja 2012 roku
    (usunięcie punktu:
    „13. Serwis dołoży wszelkich starań, w miarę możliwości
    technicznych, aby podawać hiperłącze Partnera,
    do którego przypisany jest na stałe dany klient,
    w każdej elektronicznej korespondencji marketingowej
    skierowanej do tego klienta (przede wszystkim
    w wiadomościach e-mail promujących produkty Serwisu).”
    zawartego w § 4 ZASADY DZIAŁALNOŚCI PARTNERA
    ORAZ UWARUNKOWANIA TECHNICZNE), co oznacza, że ktokolwiek
    niezadowolony z tej zmiany może natychmiast rozwiązać
    z nami umowę i zaprzestać współpracy.

    To jakiej wy dyskusji chcecie?

  28. Zygmunt Kowalski

    @Wszyscy niezadowoleni

    Podpisaliście umowę typu: „zasady wypłacania prowizji partnerom określa regulamin, który może ulec zmianie”.
    Można się było domyślać, że prędzej czy później ten regulamin się zmieni na Waszą niekorzyść, a dożywotnich partnerów przejmie ZM.

    Widocznie firma ZM nie myśli już jak rozwinąć działalność ale jak ją zwinąć z maksymalnym zyskiem …….. życie.

  29. Marcin Kądziołka

    Panowie Partnerzy,

    Proponuję spotkanie, gdzie wyjaśnimy sobie wszelkie niejasności i będziemy mogli ustalić co należy zmienić, żeby ZPP był świetnym miejscem do zarabiania w sieci. Jestem otwarty na propozycje czy zrobić to w formie fizycznego spotkania (pewnie będzie ciężko z dojazdem, skoro jesteśmy z całej Polski), czy w formie webinaru, czy jeszcze inaczej.

    Jestem otwarty na propozycje, dajcie znać jaka forma będzie dla Was najlepsza.

  30. Marcin Kądziołka

    Jeszcze tylko odniosę się do komentarzy panów Arkadiusza i Łukasza – wszystkie te ograniczenia wynikają z uwarunkowań technicznych, nie ze złej woli. Dwa – cookie partnerskie nie są nadpisywane jeśli w linku nie ma żadnego innego Partnera, czyli nie jest prawdą, że w takim przypadku zgarniamy jakąkolwiek prowizję bezpośrednią.

    Jednak wiem, że obecny stan nie jest dobry, dlatego nie ma co się przerzucać argumentami, tylko siąść do dyskusji, tak jak napisałem powyżej.

  31. Partner wielu PP

    @Marcin Kądziołka
    Nazywam sie Krzysztof Moczulski. Prosze uzasadnij sie do moich powyzszych wypowiedzi.
    Nie wiem do czego Ci to bylo potrzebne, ale teraz juz nie masz wymowki.

  32. Rafał Soiński

    Myślę, że każdy początkujący przedsiębiorca miał moment w swojej karierze, kiedy wszystko już szło świetnie, zaplanował ciągły wzrost biznesu i liczył już pieniądze, które będzie zarabiał każdego miesiąca do końca życia. Później przychodzi kupowanie osobistych pasywów i przechodzenie w luksusowe życie, lecz nagle okazuje się, że zaczyna się w firmie mały kryzys…
    Jedni sobie z nim radzą lepiej, inni gorzej, a większość niestety nie przetrwało tej próby (statystycznie około 90%). Uważam, że to jedna z cenniejszych lekcji, które przeszedłem i nauczyłem się patrzeć bardziej realistycznie na planowanie finansów w firmie. Po tym, co możemy zaobserwować dziś na rynku okazuje się, że nie tylko początkujący przedsiębiorcy mają tego typu problemy 🙂

  33. Kamil Cebulski

    @Rafał Soliński
    A ja się z tobą nie zgodzę. Jeżeli ktoś jest przedsiębiorcą i jakieś tam sukcesy ma za sobą to raczej wydawanie pieniędzy na pierdoły go nie interesuje. Oczywiście przypadki się zdażają. O wiele groźniejsza jest chęć inwestycji. Raz przewidzisz wynik inwsetycji, drugi też, ale za trzecim czy kolejnym razem coś musi pójsć nie tak i bez zabezpieczenia trudno sobie poradzić.

  34. Marcin Kądziołka

    @Krzysztof Moczulski: do wielu kwestii już się odniosłem w dyskusji z innymi osobami, ale jeszcze raz:

    odnośnie „przejedzenia pieniędzy dla Partnerów” – tak, popełniliśmy błąd, jeszcze raz przepraszam. Podkreślam, że był to błąd w oszacowaniu ryzyka, a nie świadome podejście „niech Partnerzy czekają” tak jak sugerujesz.

    Przykład z 400k i zejściem do 100k jest zupełnie nietrafiony. Od zawsze umawialiśmy się z Partnerami na takie warunki: 25% za aktywną promocję, 15% za wieczną. Po czasie się okazało, że dzięki naszym mailingom praktycznie wszyscy Partnerzy dostawali zawsze 40% prowizji, niezależnie czy coś robili czy nie. WTEDY było to niezgodne z umową, ale przymykaliśmy na to oko, ponieważ po pierwsze był to nasz błąd w technicznej realizacji PP, a po drugie nie chcieliśmy negatywnych reakcji.

    Jednak w momencie gdy się okazało, że aktywnie działa już tylko garstka Partnerów, a cała reszta dostaje prowizje za pracę którą my wykonujemy, to powiedzieliśmy „dość”.

    Co oczywiście poskutowało wzburzeniem wśród Partnerów. I w pełni to rozumiem, bo sam bym się zdenerwował jakby mi ktoś zakręcił kurek z darmowymi pieniędzmi.

    Jak pisałem wcześniej – zapraszam do dyskusji, ale nie w tej formie, ponieważ jest maksymalnie nieefektywna.

  35. Partner wielu PP

    @Marcin Kądziołka
    Nietrafione to jest Twoje „dość”.
    Udowodniles nam partnerom ze macie nas w d…
    Najpierw partnerzy zrobili czarna robote- zbudowali Wam liste, a teraz juz sa niepotrzebni.

    Umowiliscie sie z nami partnerami, ze bedziecie wysylac emaila z naszymi linkami partnerskimi, a pozniej sie z tego wycofaliscie.
    Nie ma w tym nic innego jak w omowionym przykladzie, zmiana warunkow na niekorzystne dla drugiej strony.

    Nie wiem co masz na mysli „niezgodne z umowa”?
    Bo w umowie bylo „“13. Serwis dołoży wszelkich starań, w miarę możliwości
    technicznych, aby podawać hiperłącze Partnera,
    do którego przypisany jest na stałe dany klient,
    w każdej elektronicznej korespondencji marketingowej
    skierowanej do tego klienta….”

    My partnerzy swoja krwawica pozyskalismy Wam klientow w oczekiwaniu na zwrot z inwestycji w przyszlosci, a teraz nazywasz to ze wg Ciebie juz na to nie zaslugujemy?
    Ze to darmowy kurek? Chyba ten „darmowy kurek” to w tej chwili maja zlote mysli bo zabrali partnerom 25% te co im wczesniej obiecali.

    A czy mozna spytac ilu klientow Ty osobiscie pozyskales do bazy? Czy masz dokladne pojecie jak ciezka praca jest pozyskiwanie klientow jako partner? Jesli pozyskales ich przynajmniej 1000 to mozesz zdradzic ile Cie kosztowalo czasu i ile pieniedzy na jednego klienta?

  36. Lech Baczyński

    > Jednak w momencie gdy się okazało, że aktywnie działa już tylko garstka Partnerów, a cała reszta dostaje prowizje za pracę którą my wykonujemy, to powiedzieliśmy “dość”.

    Znalezienie klienta lub potencjalnego klienta (który np. nic jeszcze nie kupil ale jest na liscie) to jest też praca, praca partnera.

    Jeżeli mail jest z linkiem, to ZM dostają swoje około 30-40% za prace która wykonują, autor dostaje swoje okolo 20-30% (czy ile to tam mu sie należy) za prace którą wykonał, i partner dostaje swoje 40% za prace ktorą wykonał.

    Jezeli partner nie dostanie prowizji, to autor dostanie swój procent, a ZM dostają około 70-80% za swoja prace, i za prace partnera lacznie, a partner nie dostanie nic za swoją pracę którą wykonał.

    Czy nie sądzicie, że w sytuacji pierwszej partnerzy chętniej promują ZM, bo liczą że jak ktoś nawet nie kupi teraz to potem może coś kupi za kilka miesięcy, i prowizja będzie.
    W drugiej sytuacji natomiast są mniej chętni do promocji – zajmą się promowaniem innych PP, przez co dochody ZM w dłuższym okresie czasu mogą spaść.

  37. Marcin Kądziołka

    @Partner wielu PP

    Ależ oczywiście, że każdy Partner który pozyskał klienta to powinien dostać prowizję wieczną i taką cały czas dostaje. Patologiczna sytuacja była tylko wtedy, gdy prowizją wieczną zrobiło się de facto 40%, bo przez linki w mailach każda prowizja była równocześnie prowizją bezpośrednią i wieczną.

    @Lech Baczyński

    Ale przecież teraz właśnie DOKŁADNIE tak to działa. Partner wykonuje pracę, klient ma cookie. W momencie gdy klient kupi produkt, nawet za parę miesięcy, to Partner dostaje prowizję zarówno bezpośrednią jak i wieczną. Co więcej, nawet jak taki klient kupi dzięki naszemu mailingowi, to Partner również dostaje pełną prowizję. I to jest naszym zdaniem układ jak najbardziej fair dla wszystkich stron.

    Co nie było fair to sytuacja taka, że Partner pozyskuje klienta, dostaje prowizje, a następnie już nic nie robi. Wtedy należy mu się oczywiście wieczna prowizja, ale już nie bezpośrednia. A przez linki w mailach w takiej sytuacji Partner dostawał obydwie prowizje.

    Czy teraz nasze stanowisko jest jaśniejsze?

    My się zastanawiamy nad oddaniem JESZCZE WIĘCEJ prowizji, ale za faktyczną pracę, a nie za jednorazowe pozyskanie klienta x lat wcześniej.

  38. Michał Paluch

    Idealny cytat, który podsumowuje tę sytuację:
    Jeśli znalazłeś się w dołku, przestań kopać.

  39. Partner wielu PP

    1]
    Przemilczales moje pytania wiec wnioskuje ze nie masz pojecia ile czasu i pieniedzy kosztuje pozyskanie nowych klientow.

    Wiec najlawiej powiedziec ze to sa „darmowe pieniadze” dla partnerow.

    Rownie dobrze moblbym powiedziec, ze zarzad nic nie robi i dostaje darmowe pieniadze!

    Oczywiscie tak nie sadze, ale nie o to chodzi co sadzę tylko jak prezes docenia nasza (partnerow) prace.

    2] Mowisz, ze chcecie dyskutowac z partnerami, co ulepszyc wiec powiem
    „przede wszystkim NIE szkodzic”

    3]

    Z reguly „prawo NIE dziala wstecz”!

    Manipulacjami w regulaminie udowodniliscie nam Parnterom ze jestescie niewiarygodni,
    nielojalni i nie wiadomo czego sie mozna po Was spodziewac w przyszlosci.

    Jesli uwazaliscie ze ta zmiana jest/ byla konieczna, to powinno to brzmiec w stylu:

    „Drodzy partnerzy, chcielismy Was poinformowac ze nadchodza zmiany w regulaminie.
    Do pozyskanych przez Was nowych klientow po (data min. 30 dni do przodu) nie bedziemy wysylac Waszych linkow partenerskich.
    Do wszystkich Waszych klientow, ktorych pozyskaliscie przed ta data nic nie ulegnie zmianie….
    Zmiany nastapia na skutek…. bla bla”

    Czy cos w tym stylu.
    W tym przypadku, kazdy partner mam prawo podjac decyzje czy chce dalej aktywnie promowac czy nie mam juz na to ochoty.
    Najwazniejsze ze dotrzymujecie warunkow umowy, na ktore sie zgodziliscie kilka lat temu i sami je zaproponowaliscie.

    Natomiast to co Wy zrobiliscie to obiecaliscie nam partnerom, aktywna promocje z naszymi linkami,
    by w tym przeswiadczeniu zbudowalismy Wam baze partnerow, a teraz chcecie ja nam ukrasc!!!
    I innego slowa nie mozna uzyc, bo jest to nic innego jak kradziez, sam nazwales to „kurkiem z darmowymi pieniedzmi”
    wyrwanymi z rak partnerow, ktorym to wczesniej obiecaliscie.

    Nie jestescie w stanie nam partnerom oddac pozyskanych wczesniej klientow, ani czasu, ani pieniedzy ktore zainwestowalismy w ich pozyskanie.

    Niewywiazanie sie z warunkow umowy jest przynajmniej „NIE Fair” ale jestem pewny ze dobry papug by znalazl na to paragraf.
    Pytanie tylko czy chcemy sie nawzajem sadzic, czy chcemy wspolpracowac i nawzajem szanowac?

    4]
    Podaz na programy partnerskie wzrosl,
    od kiedy powstaly Zlote Mysli powstaly tysiace innych PP,
    i zeby zachecic w tej chwili do aktywnego promowania ZM trzeba cos wiecej niz 5 lat temu.

    Nie trzeba miec doktoratu, zeby wiedziec ze obnizajac prowizje nie zacheca sie do aktywnego promowania.

    5]
    Jako Zloty Klient mialem u was 25% znizki.
    Wysylaliscie kupony rabatowe i razem ze stala znizka ebooki kupowalem za polowe ceny.
    Znazliscie „blad w systemie” i od tamtej pory ta sztuczka nie dziala, a ja od tamtej
    pory nie kupilem ani jednego ebooka, mimo iz wczesniej wydawalem kilkaset zlotych rocznie,
    czyli przez ten okres wydalbym okolo 1k, wydalem te pieniedze gdzie indziej.

    Na pojedynczych sztukach zarabiacie wiecej, ale dlugofalowo na „naprawianiu” tracicie!
    Tak samo jest z PP.
    „You can be rich or you can be right”

  40. Robert Drózd

    @Partner wielu PP:

    ad 1. W ZM niedawno pojawiła się taka książeczka „Fastlane milionera”, skoro tam nie kupujesz, to polecam amazon, gdzie jest zresztą taniej. Tam jest wyjaśnione, dlaczego nie wolno się uzależniać od PP, gdzie jesteśmy tylko „autostopowiczami” i musimy się modlić, czy ktoś nas zabierze. Mówisz o pozyskiwaniu klientów dla ZM? A dlaczego ich nie pozyskiwałeś dla siebie?! Bo uważałeś, że wystarczy tylko ściągnąć naiwniaka, i kasa będzie do końca życia. Dochód pasywny jak w tych poradnikach finansowych z ZM. A tu niespodzianka…

    ad 3. Już widzę jak idziesz z tym do prawnika…

    ad 4. Tyle że rynek też się zmienił. pokaż mi program e-bookowy, który daje więcej niż ZM. Na rynku jest już kilkadziesiąt tysięcy tytułów, poradniki o rzeczach małych i dużych można sobie kupić w dziesiątkach księgarni. Widzę co chwilę promocje na e-booki ZM w innych księgarniach co oznacza, że ludzie kupują gdzie indziej – ale ZM nie musi płacić partnerom.

    ad 5. Takie sztubackie obrażanie świadczy tylko o tym, że książki nie były Ci potrzebne. Tak więc masz dobrze zaoszczędzone kilkaset złotych. 🙂

  41. Partner wielu PP

    @Robert Drózd

    Tak jak dokladnie tak jak to opisales, ze dalem sie nabrac zlotym myslom.
    Jako poczatkujacy partner wierzylem ze to co w regulaminie zostanie spelnione.
    Wyobraz sobie, ze oprocz mnie tysiace innych partnerow tez dalo sie nabrac.

    Pytanie czy taka naiwnosc ludzka mozna bezkarnie wykorzystywac?
    Mam nadzieje ze ZM zrozumie ze to co zrobili nie bylo fair i to jakos naprawi.

    Nie chodzi o to czy inny program placi wiecej tylko czy jest uczciwy i dotrzymuje warunkow umowy.
    ZM zabrali 25% pasywnego przychodu do za kilka lat moga zabrac nawet te 15% bo powiedza „dość” ??

    Nikt tez nie kaze Ci sie ograniczac do ebookow.
    Kilka lat wstecz nie bylo w czym wybierac- teraz jest.

  42. Adam S

    Właśnie po długich konsultacjach z prawnikiem przygotowaliśmy się na batalię z ZM. W budowie jest strona internetowa do gromadzenia partnerów na pozew zbiorowy. Wygrana jest praktycznie w kieszeni i bałbym się tylko konsekwencji gdybym był prezesem 🙂

  43. Lech Baczyński

    „Ale przecież teraz właśnie DOKŁADNIE tak to działa. Partner wykonuje pracę, klient ma cookie. ”

    Ech… ma albo nie ma, bo:
    – użył innej przeglądarki
    – użył innego komputera / tabletu / telefonu itp
    – użył innego systemu operacyjnego
    – wyczyścił cookie
    – używa dodatku który mu czyści cookie
    – przeinstalował system
    – itp

    Przy mailach z id partnera cookie odświeżało.

  44. Partner wielu PP

    @Panie Kądziołka

    Mowisz, ze chcesz z nami dyskutowac, ale naszych komentarzy tutaj nie raczyles ciagnac dyskusji.
    To co mamy sie teraz powtarzac gdzie indziej?

    Przy okazji nie etycznie jest krasc komus traffic ze strony, odsylajac do swojej.
    A tam rzeczowo niewygodne pytania sie bedzie wycinac 😉

    Ale w ZM etyki brakuje, dlatego sa problemy z PP. Tak samo prace, ktora partnerzy wykonali jako pozyskanie bazy do klienta, Wy juz teraz nazywacie swoja praca.

  45. Ryszard Orlicki

    Pan Marcin: „Po czasie się okazało, że dzięki naszym mailingom praktycznie wszyscy Partnerzy dostawali zawsze 40% prowizji, niezależnie czy coś robili czy nie. WTEDY było to niezgodne z umową, ale przymykaliśmy na to oko, ponieważ po pierwsze był to nasz błąd w technicznej realizacji PP, a po drugie nie chcieliśmy negatywnych reakcji.”

    Przymykaliście oko dopóty, dopóki wam się to opłacało. Jak długo zatem wasze oko było przymknięte??

    Nie chcieliście negatywnych reakcji dopóty, dopóki wasza baza mailingowa rosła i nawet przymknięte oko generowało dochód. A skąd Panie Marcinie wzięliście swoją listę mailingową? Dobra wróżka na serwery upload wam zrobiła? Czy może Pan teraz z czystym sumieniem pisać „o naszych mailingach”, „o naszych listach mailingowych”?

    Panie Marcinie, jak się zastanowić nad implikacjami Pana wypowiedzi to wychodzi bardzo zły obraz ZM. Partnerzy byli narzędziem, które miało zebrać grubą listę mailingową, dzięki której ZM utrzyma się i poradzi sobie bez żadnych partnerów.

    Niestety wytworzył się taki obraz wokół Złotych Myśli, że na myśl przychodzą tylko Brudne Myśli, których ani myślę tu wypisywać.

    Liczę, że znajdzie Pan czas na te kilka odpowiedzi.

  46. Marcin Kądziołka

    Panie Ryszardzie,

    Tak, przymykaliśmy oko dopóty, dopóki cały system jeszcze jakoś funkcjonował. W pewnym momencie zaczęliśmy jednak przypominać ZUS – przybywało osób, które zbierały prowizje za kiedyś wykonaną pracę, a brakło tych, którzy tę pracę chcieliby rzeczywiście wykonywać. I wszystko by było OK, gdybyśmy płacili prowizją wieczną za kiedyś wykonaną pracę, niestety była to przeważnie pełna, 40% prowizja.

    I tak, mogę z czystym sumieniem pisać o naszych mailingach, ponieważ nie ma i nie było nigdy takiego przypadku, żeby Partner nie dostał prowizji za potencjalnego klienta, którego przyprowadził. Co więcej od zawsze komunikowaliśmy, że w takim przypadku Partner otrzymuje prowizję wieczną.

    Absolutnie nie zgadzam się z twierdzeniem, że Partnerzy mieli zbudować bazę mailingową i teraz ZM mają sobie poradzić bez Partnerów. Jakkolwiek duża nie byłaby baza mailingowa, to skupia ona tylko istniejących klientów, natomiast aby firma funkcjonowała musi pozyskiwać nowych klientów. Więc twierdzenie, że Partnerzy byli narzędziem jest z gruntu fałszywe.

    Żeby nie był gołosłownym, to po burzliwej dyskusji na blogu są już pierwsze efekty. Wspólnie znaleźliśmy rozwiązanie, dzięki któremu obydwie strony powinny być zadowolone:

    http://blogzpp.zlotemysli.pl/artykul/linki-w-mailach-i-prowizje-dla-aktywnych

    Niebawem pojawi się też podsumowanie naszych ostatnich działań promocyjnych w których wyraźnie będzie widać, że Partnerzy zarabiają coraz więcej. A zarabiają coraz więcej, bo teraz obydwu stronom się to opłaca.

  47. Ryszard Orlicki

    Panie Marcinie,

    „Absolutnie nie zgadzam się z twierdzeniem, że Partnerzy mieli zbudować bazę mailingową i teraz ZM mają sobie poradzić bez Partnerów” – umówmy się, że inna odpowiedź nie wchodzi w grę. Bez względu na to czy mówi Pan prawdę czy kłamie.

    Dziękuję za Pana odpowiedzi. Za jakiś czas zobaczymy, co myślą Partnerzy i jak to się przełoży na zyski spółki.

    Życzę sukcesów i dalszych poszukiwań w strategi win-win.

    Ryszard Orlicki

  48. kroniki jakuba wedrowycza chomik

    Zadawanie pytań są rzeczywiście zaszczyt, jeśli nie rozumiejąc tego zupełnie masz taką możliwość.
    Oprócz tego ten tekst jest napisany wystarczająco profesjonalnie.
    Gratuluję! Przy okazji jak się z Tobą kontaktować?

  49. Relk

    Sytuacja ZM jaka jest to każdy kto z nimi współpracuje to wie. Co się dało, zmienili na gorsze. Na koniec zmienili zasady wypłaty prowizji czym mnie już zupełnie zniechęcili. I jako partner, który wypłacił od nich ponad 40 000 zł odszedłem bez większego żalu. Nawet Kamil, który przecież bedąc zachwalanym przez ZM „milionerem” od obrotu (vide: to nie sukces, ja ten mln obrotu zrobiłem 3x szybciej od Ciebie a nie piszę o tym blogów :p ) wyłaczył się z towarzystwa wzajemnej adoracji. Bez urazy Kamil. Robisz wiele ciekawych rzeczy, ale teksty promujące Twoje dzieła na ZM były żenujące.

  50. RARA

    Panie Marcinie, jakie głupoty Pan piszerz. Ja sam wiem ile wy oszukaliscie partnerów, ile prowizji nie wypłaciliście, jakbym miał podliczyc wasze machlojki to wyszłoby na dobre pare tysiecy, nie znacie kompromisu, teraz tez widze ze jak ktos kupi jakąś publikacje to nie zalicza mi go do poleconych w systemie (prowizja 25 i 15) tylko poprostu ze tak bylo. ile razy widziałem ze klikajacy w mój link (kupujący i współpracujący) nie jest do mnie przypisany. sam wysylalm linki w wiele miejsc, dostałem za to bana po 3 miesiacach od jednej ze stron serwisów typu onet , wp . ale ilu klientów w ten sposób nalapałem to wy tylko wiecie, dziennie miałem nawet po kilkadziesiąc wejsc na jedną pozycję, miesięcznie kliknięc bylo ponad 1,5 tys, teraz tez to osiągam (ale inną metodą). bylem pierwszy na tych stronach, za parę dni pojawiło się kilka osób takich jak ja. pytanie skad? jak to skąd z mojego linku. Ale do dzis nie mam z nich prowizji, i część z nich jak widać ma dochody (w top 10) tylko pytanie teraz jak miałbym to udowodnić w sądzie, a mój dochod z nich jest ok 10 zł/m (a powinien byc co najmniej 500 zł), bo jak juz pisze i promuje to jest to agresywna gra nastawiona na zysk, a nie na zabawe. i jeszcze te wasze ciągłe zmiany …na gorsze. rozrastajaca się administracja. Żal

  51. Kasia

    Szkoda, że tak poszło ze ZM, bo był to świetny program partnerski, który promowało się bardzo łatwo i w mało inwazyjny sposób. Bo obcięciu prowizji nie widzę już większego sensu. Szkoda czasu na kilka złotych prowizji. Zresztą warto spojrzeć na tygodniowy ranking jak przedstawiają się obecnie liczby. Na szczęście ZM nie są jedynym pp i można śmiało zastąpić ich innym partnerem, zwłaszcza, że praktycznie każdy blog/strona znajdzie odpowiedni, do prezentowanego profilu.

    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz do mitoman Anuluj